Dlaczego księgowi powinni znać Kornfelda kontra Komisja

Podczas gdy wielu ludzi może znać prawników podatkowych, większość z nich zazwyczaj nie kojarzy księgowych lub ich pracy z intensywnymi sporami prawnymi. Podczas gdy po literę prawa jest niezwykle ważne w branży księgowej, a bystry księgowy będzie miał pewną znajomość skomplikowanego amerykańskiego systemu prawnego, wielu księgowych dzisiaj po prostu nie zwracają wystarczającej uwagi na pewne przypadki, że mogą one wyciągnąć cenne wnioski.

Jednym z takich przypadków jest sprawa Kornfeld przeciwko komisarzowi, zdumiewające starcie prawne, które jest równie dziwaczne, co interesujące. Oto fakty stojące za sprawą Kornfelda przeciwko komisarzowi i dlaczego księgowi powinni dla własnego dobra czytać o tym sporze.

Gambit Juliana Kornfelda

Nasza historia zaczyna się od sprytnego adwokata podatkowego, który wziął ryzykowny hazard w nadziei, że może grać w systemie chwiejnych przepisów, aby poważnie zarobić na pomocy ulg podatkowych. Julian Kornfeld, adwokat, o którym mowa, zdał sobie sprawę, że sposób, w jaki IRS reguluje obligacje, może być stosunkowo łatwo wykorzystany. Dzieje się tak dlatego, że obligacje zakupione przez podatników nie podlegają amortyzacji dla celów federalnego podatku dochodowego – gdyby obligacje podlegały amortyzacji, byłyby poważną niespodzianką dla tego, kto jest na tyle sprytny, by je zdobyć. Kornfeld odkrył jednak, że może zasadniczo wytworzyć obligacje podlegające amortyzacji, korzystając z pomocy swoich współspiskowców, swoich dwóch córek.

I tak narodził się jeden z najciekawszych i najbardziej twórczych incydentów w historii Ameryki. Zgodnie z faktami sprawy, Kornfeld zdał sobie sprawę, że może faktycznie przekazać własność przedmiotowych obligacji swoim dwóm córkom, ustanawiając odwołalny trust, z którym kiedyś zawarł umowę. Warunki umowy były proste: sam Kornfeld kupował dożywotni udział w obligacjach, a jego dwie córki po prostu zbierały resztę zainteresowanych. Kornfeld wysyłał własnym córkom czeki w celu ułatwienia płatności za pośrednictwem swojego trustu i mądrze wykorzystywał tabele aktuarialne wykorzystywane przez IRS do ustalenia wartości jego dożywotniego udziału w nieruchomości.

Wyniki były imponujące – korzystając z informacji zawartych w tabelach aktuarialnych i zlecając ich ojcu wysłanie czeków w odpowiedniej wysokości, córki Kornfelda były w stanie spłacić na rzecz ojca odwołalne zaufanie kwotę należną z tytułu pozostałych odsetek. Jest to dość oszałamiający poziom podstępów podatkowych – nie ulega wątpliwości, że geniusz twórczy Kornfelda dał IRS bieg po jego pieniądze.

Wszystkie systemy muszą się skończyć

Jednakże, jak zawsze, wszystkie systemy podatkowe muszą się nieuchronnie skończyć, a IRS ostatecznie pokonał Kornfelda w wynikającym z tego sporze prawnym, który nastąpił po jego systemie obligacji. Sąd ostatecznie stwierdził, że Kornfeld popełnił fatalną w skutkach wadę, opierając się na pomocy swoich dwóch córek jako zespołu sporządzającego biznesplan; wykorzystując córki do zakupu pozostałych odsetek, nabył on zasadniczo cały udział własnościowy w przedmiotowych obligacjach. W wyniku jego działań Kornfeld został uznany za winnego braków w podatku dochodowym, czego właśnie starał się uniknąć dzięki swojemu sprytnemu planowi.

Czego uczy ta lekcja księgowych? Po pierwsze i najważniejsze, jest to gwiezdne przypomnienie, aby nigdy nie stawać przeciwko IRS, chyba że jesteś w 100% pewny swojej matematyki. Kornfeld w zasadzie podejmował ryzykowne ryzyko i musiał postawić na nikogo, kto nie zauważyłby lub nie dbałby o jego system obligacji, aby osiągnąć prawdziwy sukces. IRS nie miał jednak żadnego z nich, a stuprocentowe udziały Kornfelda w przedmiotowych obligacjach były gwoździem do jego prawnej trumny.

Tak długo, jak istnieją księgowi, będą oni stosować swoje kreatywne talenty do systemu podatkowego w nadziei na zdobycie siebie, swoich firm, lub swoich klientów lepszą ofertę od Wujka Sama. Niemniej jednak sprawa Kornfelda przeciwko komisarzowi przypomina nam, że sama techniczna pomysłowość i kreatywność finansowa nie wystarczy – przepisy prawa praktycznie zawsze pokonają wszelkie sprytne schematy. Od tego czasu rząd podjął działania mające na celu usunięcie niektórych luk prawnych, które Kornfeld miał nadzieję wykorzystać, co oznacza, że księgowi powinni również wziąć to za lekcję, że nie mogą iść bezpośrednio w ślady poprzednich intrygantów.

Przede wszystkim jednak Kornfeld kontra komisarz przypomina nam, że świat prawny i finansowy stale się przeplatają. Nie można być dobrym księgowym bez jasnego zrozumienia prawa, ani nawet najbardziej doświadczeni prawnicy podatkowi nie mogą oczekiwać, że będą mieli przewagę nad Wujkiem Samem, jeśli nie będą mieli po swojej stronie litery prawa. Prawdopodobnie jest już za późno na Kornfeld, aby przeczytać o klasycznych przypadkach oszustw księgowych, ale bystrzy księgowi, którzy chcą uniknąć podobnych sporów prawnych z IRS w przyszłości powinny szczotkować się na praworządności, póki jeszcze mogą.