Kongres przysięga, że chce uprościć prawa podatkowe

Jakkolwiek gorzko podzielony Kongres nadal zajmuje się gorącymi sprawami, takimi jak imigracja, rejestracja wyborców i aborcja, jest to fakt, że nasi prawodawcy zawsze jednoczą się na rzecz propozycji, aby ułatwić wypełnianie 1040 formularzy i uprościć nasz bizantyjski wewnętrzny kodeks podatkowy. Jak można się było spodziewać, prawie żadna z tych propozycji nie staje się prawem.

Wysiłki te plątały się w polityce – tak jak obecna administracja próbuje zrobić krok w kierunku reformy podatkowej. Jeśli chodzi o te, które są wprowadzane w życie, większość z nich nie zmniejsza złożoności. Mają one tendencję do zwiększania złożoności.

Zwolennikami uproszczenia są między innymi Senator Lauch Faircloth z Karoliny Północnej: W 1997 r. zauważył, że «nasz kodeks podatkowy jest niezrozumiały dla wszystkich, z wyjątkiem kilku adwokatów podatkowych, którzy utrzymują się z obecnego chaosu stworzonego przez nasze prawo podatkowe».

I to również w 1997 roku od senatora Johna Breaux z Luizjany po otrzymaniu nagrody od Tax Foundation, waszyngtońskiej organizacji badawczej, która analizuje statystyki IRS. Breaux przypomniał, że po ukończeniu szkoły prawniczej, wypełnił swój pierwszy formularz podatkowy i «został zwrócony jako niedokładnie wypełniony». Teraz powiedział: «Piszę przepisy podatkowe tego kraju. To przerażająca perspektywa, prawda?»

Senator Daniel Patrick Moynihan z Nowego Jorku, były przewodniczący komisji finansów senatu piszącej teksty podatkowe, ocenił perspektywy uproszczenia w 2000 roku: «Jest to coś, dla czego wszyscy są, ale nikt nic nie zrobi.» Na pytanie, czy przygotował swój własny formularz 1040, Moynihan odpowiedział: «Nie, nie odważyłbym się, nie marzyłby o tym. Na pewno popełniłbym błędy.»

Dodajmy do uproszczeń zwolenników Roberta Packwooda z Oregonu, również byłego przewodniczącego senackiej Komisji Finansów, a także polityka z zamiłowaniem do szerokiego zakresu działań, nie wszystkie z nich są godne podziwu. Packwood dokonał tego wpisu w swoim niesławnym dzienniku w 1993 roku, po odkryciu, że należał mu się zwrot podatku dochodowego w wysokości 50.000 dolarów: «To, co mnie drażniło… to to, że nie wiedziałem, że mam do tego prawo… Ludzie myślą, że znam prawo podatkowe. Znam filozofię prawa podatkowego. Nie znam szczegółów.»

Choć znany jest z prawodawczego kunsztu, okazał się spektakularnie niekompetentny w ukrywaniu przed mediami zawstydzających szczegółów swoich występków wobec kobiet. Ten romantycznie lekkomyślny ustawodawca stracił pracę po tym, jak okazało się, że co najmniej 29 kobiet, w tym pracownicy i wyborcy, oskarżyło go o wykorzystywanie seksualne i napaść. W przeciwieństwie do innego głośnego skandalu polityczno-seksualnego z udziałem stażysty, ten zakończył się, po nieuchronnym przekręceniu się na wietrze, jego przymusową rezygnacją.

Podobnie jak wielu byłych urzędników, Packwood stał się częścią przemysłu lobbingowego Waszyngtonu, znanego potocznie jako «K Street», po głównej arterii komunikacyjnej w centrum miasta, zamieszkałej przez stowarzyszenia handlowe i biura korporacyjne. Włóczy się po korytarzach głównie dla dobrze sytuowanych klientów z problemami podatkowymi.

Ostatnie słowa zarezerwowałem dla «The Wall Street Journal». Jego publikacja z 28 lipca 1982 roku jakoś znalazła różę we wszystkich kolcach: «Dowiedziawszy się, że podatek dochodowy stał się tak skomplikowany, stworzył całą branżę, która zapewnia pracę tysiącom ludzi – wysoko postawionym prawnikom podatkowym i księgowym oraz dobrze prosperującym firmom, takim jak H&R Block. W czasach, gdy bezrobocie jest tak wysokie, że można je uznać za dobrodziejstwo dla gospodarki».

Artykuły dodatkowe .Przypomnienie dla księgowych, którzy chętnie udzielą porad, jak zwrócić uwagę klientów na taktyki, które obniżają podatki na ten rok, a nawet dają przewagę na przyszły rok: Wejdź do archiwum moich artykułów (ponad 200 i liczenie).