O zbiórkach sportowych, śmierci i podatkach

Oboje moi rodzice nie żyją – moja mama zmarła na raka w 2010 roku, a mój ojciec zmarł w lipcu tego roku.

Odziedziczyłam trochę pieniędzy po mamie z nieuczciwej polisy ubezpieczeniowej, którą miała. Całe życie była bardzo biedna. Od mojego ojca, tego bogatego, dostałem jego rzeczy z wojny w Wietnamie. Bez pieniędzy, bez majątku, tylko kilka medali, zdjęć i wspomnień z historii, które mi opowiadano.

Mógłbym być tu szczery i powiedzieć, że jestem trochę zgorzkniały, że ojciec mnie wyciął. W rzeczywistości był żonaty cztery razy, a ja mam siedmiu przyrodnich braci i siostry z tych małżeństw, z których wszyscy zostali wycięci. Na lepsze czy na gorsze, mój ojciec był bardzo typem człowieka, który chciał, abyśmy zatonęli lub popłynęli w życiu bez jego pomocy.

Zdecydowałem, że kiedy będę miał swoje dzieci, nie będę taki z nimi. Wszystko, co mam, to ich zabieranie, a to, jak zostawiam za sobą, może służyć jako przewodnik w sprawach podatku od spadków.

Jedno, co mam, to kolekcja pamiątek sportowych. Oto, co robię w skrócie: Oglądam wiele sportów. Pamiątki z Major League Baseball są warte najwięcej, więc skupiam się na tym, oglądając do czterech meczów dziennie.

Każdego roku spekuluję, kto zdobędzie nagrodę Rookie of the Year. Ponieważ głównie oglądam National League Baseball, na początku kupiłem z autografem kartę debiutanta Krisa Bryanta za 89 dolarów, dwa miesiące przed ogłoszeniem roku 2015 Rookie of the Year.

Po zdobyciu nagrody przez Bryanta, wartość karty skoczyła do $199. Jeśli chcesz grać na giełdzie, właśnie podwoiłeś swoje pieniądze. W Las Vegas, zatrzymałbym się tam i dostałbym darmową kolację.

Jest to jednak część tego, co zostawiam moim dzieciom, wiedząc doskonale, że będą one miały tylko większą wartość. Jak wszyscy fani Chicago Cubs wiedzą, Bryant został MVP po ubiegłorocznym zwycięstwie zespołu w Mistrzostwach Świata, a wartość jego podpisanej karty debiutanta dopiero rośnie.

Czując się zarozumiale, w sierpniu następnego roku wybrałem Corey’a Seagera, który w roku 2016 został Rookie’em Roku NL. Tak jak rok wcześniej z Bryantem, karta Seagera podwoiła swoją wartość.

W tym roku wybrałem go zaraz po przerwie All-Star w lipcu, co było zbyt wcześnie. Skróciłem listę kandydatów do Iana Happa z Cubs i Cody Bellinger z Dodgersów. Karty debiutanckie obu graczy zostały kupione przed moimi zwykłymi sierpniowymi ramami czasowymi, a patrząc wstecz, teraz trafiają do gracza Dodgersów.

Jednak każdy z nich był zakładem za 89 dolarów.

Zbieram nie tylko karty dla żółtodziobów, ale również inne cenne pamiątki. Wyznaczam zasadę, że nigdy nie wydaję więcej niż 200 dolarów, a przez lata zgromadziłem całkiem sporą kolekcję. Niektórzy są zwycięzcami, inni przegranymi.

To wszystko przypomniało mi o tym, co zrobią moje dzieci, kiedy umrę. Sprzedadzą je? A może będą je trzymać tak jak ja?

Przejrzyjmy moje opcje, jakbym był własnym klientem. Mógłbym po prostu podarować te rzeczy moim dzieciom. Jednak, gdyby je sprzedały i zapłaciły znaczny podatek od zysków kapitałowych, wzięłyby moją podstawę.

Pytanie brzmi, czy te bibeloty należą do klasy kolekcjonerskiej, w której płaciliby 28 procent zysku kapitałowego?

Mogę je zostawić, kiedy umrę. W takim razie, wybiorą podstawę od daty mojej śmierci.

Od teraz moje dwie kolekcje zostawiam mojej żonie, która powinna mnie statystycznie przeżyć, a potem dzieciaki wezmą za podstawę datę jej śmierci.

Czy to jest ta rada, którą dałbym klientowi siedzącemu naprzeciwko mnie? Nie ma mowy!

Na tym świecie jest coś, co nazywa się rozwodem. Tylko dlatego, że w to nie wierzę, nie znaczy, że nie istnieje.

Poznałem moją żonę, gdy miałem 23 lata, a ona miała 19. Więc to na pewno będzie “dopóki śmierć nas nie rozłączy”. Jednak statystycznie, jedno na dwa małżeństwa skończy się rozwodem. Większość przyjaciół naszych dzieci ma rodziców, którzy są rozwiedzeni.

Co innego jest we mnie i mojej żonie, że możemy być reprezentantami obcych.

Pamiętasz tę nierozsądną klasę statystyki, którą kazali nam podjąć na studiach, z których nigdy nie korzystaliśmy? Dla tych z was, którzy nie wzięli statystyk, odchyłka od normalnego królestwa rzeczy jest dziwna. Oto, w co wchodzi w grę.

Moi rodzice się rozwiedli, ponownie wyszli za mąż i rozwiedli się ponownie. Tylko to powinno zwiększyć nasze szanse. Ale to jest wyrównywane przez rodziców mojej żony, którzy byli małżeństwem od 45 lat. (Nie wspominając już o tym, że moja żona jest Latynoską, a wskaźnik rozwodów wśród Latynosów wynosi 25 procent).

I w końcu, nie ma chyba żadnej Amerykanki, która by się ze mną zajmowała. To są obcy.

Moja rada dla mojego klienta brzmiałaby, że jeśli zamiarem jest, aby dzieci odziedziczyły te kolekcje, to należy im zaufać – odwołać je jako beneficjentom lub nieodwołalnie. Zaufanie byłoby najlepszą drogą.

Nieodwołalne zaufanie, dla was bystrych czytelników, uchroniłoby ich przed rozwodem, a odwołalne nie. Co więcej, nieodwołalny trust miałby mniejsze konsekwencje podatkowe, ale nie chroniłby ich prawnie. Nieodwołalny oznaczałby więcej konsekwencji podatkowych, ale również korzystanie z ochrony prawnej przed rozwodem i wierzycielami.

Musimy pamiętać, że udzielając naszych rad, nie każdy jest taki jak my. I wszyscy wiemy, że najgorsze, co można zrobić, to dać klientowi złą radę, a potem kazać mu wrócić i ugryźć go kilka lat później.

Rozwijanie długotrwałych relacji z klientami pomaga nauczyć się ich “odstających”, abyś mógł dowiedzieć się, co ich wyróżnia – wtedy będziesz mógł udzielić im lepszych rad.