Rachunek podatkowy za bilion dolarów? Nie ma problemu dla Zuckerberga

przez Teresę Ambord

Kiedy twój dochód jest w miliardach, to znaczy, że twoje zobowiązania podatkowe przekroczą również miliard dolarów. 18 maja 2012, założyciel Facebooka Mark Zuckerberg upublicznił swoją firmę, a jego dochód wzrósł do 13 miliardów dolarów… z literą “b”. Wliczając w to 2,3 miliarda dolarów opcji na akcje, które IRS uważa za dochód niezależnie od tego, czy akcje są sprzedawane, czy nie.

Jako rezydent Kalifornii, Zuckerberg patrzy na efektywną stawkę podatkową w wysokości 48,3 procent od swoich dochodów w 2012 roku. To jest 35 procent dla federalnych i 13,3 procent dla stanowych. Od czasu, gdy wiadomość o jego zobowiązaniach podatkowych trafiła do mediów, reporterzy mają piłkę rzucającą wokół terminów na Facebooku, ponieważ powinien “nie zaprzyjaźnić się” z IRS, a przynajmniej nie “polubi” agencji podatkowej. Ale gigantyczny rachunek podatkowy czy nie, Zuckerberg nie wydaje się tym zbytnio zmartwiony. Wygląda na to, że ktoś jest i był, udzielając mu dobrych rad finansowych.

Opcje na akcje

W dniu pierwszej oferty publicznej Zuckerberg wykonał swoje opcje na akcje i kupił 60 milionów akcji Facebook, po 6 centów każda, według CNNMoney.com. W przeciwieństwie do celebrytów i gwiazd sportu, o których co tydzień czytamy – tych, którzy zarabiają mega miliony, szybko przez nie przebijają i kończą z niczym innym, jak z ogromnym niezapłaconym rachunkiem podatkowym – Zuckerberg nie wydawał się wcale zaskoczony.

Od czasu zakupu tych 60 milionów akcji Facebooka mniej niż rok temu, sprzedał 30,2 miliona za 1,13 miliarda dolarów. Zgodnie z aktami prawnymi, ta niewielka kupa pieniędzy zostanie wykorzystana na zapłacenie jego podatków za 2012 rok, które według nieoficjalnych szacunków kilku księgowych, z łatwością przekroczą 1 miliard dolarów. Choć może nie poci się na rachunek podatkowy, to jednak podejmuje kroki w celu jego zminimalizowania. Na przykład, w grudniu przekazał niewielką sumę 500 milionów dolarów na cele charytatywne na rzecz Fundacji Wspólnoty Doliny Krzemowej.

Plan Zuckerberga dotyczący upublicznienia, zebrania pakietu i zapewnienia pieniędzy na pokrycie rachunku podatkowego był strategiczny, podobnie jak jego wybór, które akcje sprzedać. Akcje Facebooka sprzedawane są w dwóch klasach, klasie A i klasie B. Sprzedając akcje klasy A, zyskał prawo do posiadania akcji klasy B, co daje mu dziesięciokrotnie większą siłę głosu. Ostatecznie pozostał z 58 procentami praw głosu w firmie. Innymi słowy, nadal jest on odpowiedzialny.

Płatność rachunku

Jak wspomniano wcześniej, Zuckerberg jest mieszkańcem Kalifornii, dlatego też będzie płacił jedne z najwyższych w kraju stawek podatku dochodowego od osób fizycznych. Mógłby zrobić to, co zrobiło wiele zamożnych osób – wyjechać z Kalifornii do stanu bardziej przyjaznego podatkowi, przynajmniej na tyle długo, by założyć rezydencję gdzie indziej. I większość z nas, zwykłych obywateli, nie winiłaby go. Jeden z księgowych oszacował, że gdyby Zuckerberg przeprowadził się na Florydę, która nie ma podatku stanowego, zaoszczędziłby ponad 300 milionów dolarów na podatku dochodowym w stanie (znów jest to tylko przybliżony szacunek, ponieważ możemy jedynie zgadywać szczegóły dotyczące jego całkowitych dochodów). Ale jedno jest pewne, Jerry Brown, gubernator Kalifornii przywiązany do gotówki, powinien w dzisiejszych czasach bardzo “lubić” Zuckerberga i jego doradców.