Satyryk Russell Baker w sprawie reformy podatkowej

Niedawno została podpisana ustawa o cięciach podatkowych i zatrudnieniu, która stanowi ostatni poważny przegląd podatkowy w naszej długiej historii reformy podatkowej. Nieco ponad sto lat temu ustawodawcy zmienili konstytucję, aby zatwierdzić podatek dochodowy, z którego USA zrezygnowały od momentu powstania narodu. I dopiero w 1943 roku, w połowie II wojny światowej, podatek ten został zdemokratyzowany.

Franklin Delano Roosevelt zajmował Gabinet Owalny, gdy nasz obecny system wstrzymywania płatności zadebiutował, a termin “take-home pay” stał się częścią współczesnego leksykonu. Wszyscy kolejni prezydenci, jakkolwiek różnili się w swoich poglądach na takie kwestie jak deficyty budżetowe, zmiany klimatyczne i aborcja, wyrazili swoje bezwarunkowe poparcie dla propozycji, które mają ułatwić wypełnienie 1040 formularzy i uprościć nasz bizantyjski kodeks podatkowy.

Jak wiele skorzystaliśmy z dwustronnego zaangażowania w reformę podatkową? Niewiele, według Russella Bakera.

Kim on jest, moi czytelnicy pytają? To zaskakująca reakcja. Tylko osoby w pewnym wieku pamiętają nawet Bakera, tym bardziej, że otrzymał on nagrodę Pulitzera za swoje felietony “Sunday Observer”, które pojawiły się na stronie redakcyjnej New York Timesa i trafiły do gazet w całym kraju.

Dlaczego więc wspominam o nim moim czytelnikom w XXI wieku? Aby przedstawić ich pierwszemu satyrykowi politycznemu, którego niektóre felietony podstępnie i spostrzegawczo chytrze opowiadają się za reformą podatkową, której najnowsza wersja ukazała się w książkach pod koniec grudnia.

Poglądy Bakera na temat reform pozostają aktualne, kilkadziesiąt lat po ich pierwszym ogłoszeniu. Poniżej znajdują się fragmenty dwóch z tych kolumn Obserwatorów sprzed lat.

Od 4 września 1976 r. : “Słowa ‘reforma podatkowa’ wysyłają dreszcze w dół kręgosłupa każdego czującego Amerykanina, ponieważ każda nowa reforma pogłębia koszmar prawa o podatku dochodowym. Właśnie wtedy, gdy ma się zakup na tego potwora, Kongres go reformuje i każdy musi zacząć wszystko od nowa. Złożonością stało się zdezorientowanie prawnika Dickensa, labiryntem, aby labirynt króla Minosa wyglądał jak kojec. Sumienny obywatel musiałby poświęcić każdą godzinę na zastanowienie się nad tym, co jest mu winien rządowi każdego kwietnia.

Nawet wtedy, pewnie by się mylił. W zeszłym roku test pracowników Urzędu Skarbowego – ludzi, którzy pomagają zdesperowanym w wypełnianiu formularzy – pokazał, że większość nawet tych “ekspertów” nie wie, co oznacza prawo. Więc teraz, jeśli nadprzyrodzona opatrzność nie zainterweniuje, to wszystko zmieni się ponownie.”

(Uzupełniam ten fragment o definicję “czującego”, tajemniczego słowa, i nie jestem nieświadomy potrzeby pocieszania tych, którzy, tak jak ja, są kwestionowani słownie. Nie przeszkadza mi więc ujawnienie, że musiałem zagłębić się w Słownik Webstera, aby odkryć, że definiuje on “czujący” jako “delikatnie wrażliwy w percepcji lub odczuciu”).

Od 19 kwietnia 1987 r. : “Mam coś, co mój lekarz podatkowy nazywa “narkotyki”. W ciągu 20 sekund od usłyszenia jak ktoś zaczyna wyjaśniać prawa podatkowe, moje oczy stają się szkliste, moje ciało traci czucie, a ja zapadam w płytką śpiączkę”.

Dlaczego, ponad kilkadziesiąt lat później, zaproszenie Bakera do nadprzyrodzonej opatrzności, aby interweniować, pozostaje niezauważone? Być może dlatego, że pozbawienie Amerykanów możliwości pokazania, jakimi wrażliwymi duszami są w rzeczywistości, byłoby z natury niesprawiedliwe.

Artykuły dodatkowe .Przypomnienie dla księgowych, którzy chętnie udzielą porad, jak zwrócić uwagę klientów na taktyki, które obniżają podatki na ten rok, a nawet dają przewagę na przyszły rok: Wejdź do archiwum moich artykułów (ponad 225 i liczenie).