Small Firm Marketing: Sztuka brandingu

Może to zabrzmieć dziwnie z CPA, ale zawsze fascynował mnie świat brandingu i marketingu.

Uwielbiam pytać: W jaki sposób niektóre firmy są w stanie oddzielić się od stada? W jaki sposób niektóre firmy budują marki, które wykraczają poza ramy zwykłości i tworzą silne emocjonalne więzi ze swoimi klientami – i stają się przy tym liderami w branży?

Być może powodem, dla którego tak bardzo interesują mnie te pytania, jest to, że nie mam typowego zaplecza księgowego. Zanim zostałam księgową, byłam studentką sztuki liberalnej (a dokładniej komunikacji) i robiłam wiele innych rzeczy. W rzeczywistości, nie dostałam licencji CPA, dopóki nie skończyłam 33 lat, a wcześniej spędziłam dekadę pracując na świeżym powietrzu i w przemyśle spożywczym.

Krótko mówiąc, byłem młody i idealistyczny, ceniłem styl życia znacznie wyżej niż rozwój kariery i mogłem zmieścić wszystko, co posiadałem w swoim Volvo 242 z 1979 r.». To właśnie w tamtych latach zakochałem się w niektórych firmach – Patagonii, Clif Barze i Whole Foods Market, by wymienić tylko kilka – które podążały za swoimi ideałami i projektowały najlepsze produkty i w jakiś sposób wydawało się, że wszystko jest w porządku». To były firmy, dla których wszyscy chcieli pracować, i marki, które wszyscy podziwiali.

Czy branding jest więc ważny w zawodzie księgowego?Może nie w ten sam sposób, ale myślę, że większość ekspertów zgodziłaby się, że tak jest. Wielka Czwórka jest w lidze własnej marki, a najlepsze firmy regionalne również wkładają dużo czasu i energii w rozwój swoich nazwisk i reputacji. Wiedzą, że trzeba mieć silną markę tylko po to, aby wejść do drzwi z większymi klientami korporacyjnymi.

Bardziej interesującym pytaniem może być: Czy budowanie marki jest ważne na małej przestrzeni firmy? Przecież niekoniecznie trzeba tworzyć markę, aby być skutecznym księgowym.

Wielu wyłącznych praktyków po prostu spoliczkuje CPA na odwrocie swojego nazwiska, dostanie małe biuro w przyzwoitej lokalizacji i pójdzie do biznesu dla siebie. A zdecydowana większość małych firm nie wydaje się robić dużo więcej.

Otrzymują większe biuro w ładniejszej lokalizacji; postępują zgodnie ze standardową formułą nazewnictwa firm księgowych «Partner A + Partner B + Partner C, LLP»; następnie otwierają swoje drzwi i zaczynają przyjmować klientów. Każda firma, dla której kiedykolwiek pracowałem, stosowała tę formułę i w oparciu o typy samochodów, którymi jeździli partnerzy (które zawsze były o wiele lepsze od moich), ta strategia działała doskonale.

Musiałbyś jednak mieszkać na Syberii, aby nie zauważyć niektórych z głównych zmian, jakie zachodzą obecnie w branży księgowej. I choć wiele z tych zmian jest napędzanych przez nowe technologie, to wygląda na to, że marketing i branding stają się o wiele ważniejsze na rynku małych firm.

Na przykład, Xero i FreshBooks to konkurencyjne marki z niesamowicie przyjaznymi dla użytkownika produktami. Intuit nadal ma do uruchomienia ogromne imperium QuickBooksów, ale także podwaja QBO i realizuje swoją nową śmiałą misję, aby pomóc księgowym budować firmy przyszłości .

Są też twórcy aplikacji, którzy widzą przed sobą duże możliwości i wyglądają, jakby pracowali 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu nad stworzeniem obowiązkowych narzędzi i rozpoznawalnych marek. (Niekoniecznie mam żadnych faworytów na tej arenie, ale Hubdoc i TSheets z pewnością wydają się wiedzieć, co robią, jeśli chodzi o budowanie marki).

I nawet jeśli firmy księgowe zwykle mają tendencję do opóźnień w marketingu, firmy na całym świecie przesuwają granice i robią naprawdę innowacyjne rzeczy. Rightway w Nowej Zelandii po raz pierwszy złapał moje oko kilka lat temu (I backpacked i autostopem moja droga przez NZ przez trzy miesiące, kiedy byłem w moich dwudziestych … Kochałem go tak bardzo chciałem tam emigrować).

LiveCA na żywo w Kanadzie zdecydowanie wyglądają tak, jakby wiedzieli, co robią (FreshBooks i Hubdoc są również Kanadyjczykami… dzieje się tam coś dziwnego!). A tutaj w USA, Catching Clouds, Two Roads, Kregel & Company, i BKE to firmy, które oferują przydatne lekcje marketingu, z których reszta z nas może się nauczyć.

Przypadkowo ciekawe jest to, że pięć z sześciu praktyk, o których właśnie wspomniałem, nie było zgodnych z tradycyjną formułą i nie nazwały się po swoich właścicielach. Kregel & Company tak, ale realizowali swoją tożsamość w tak uczciwy i odświeżający sposób, że ich nazwa ma doskonały sens.

Dla mnie to oczywiste, że wszystkie te małe firmy wierzą w znaczenie brandingu. Budują praktyki, które będą wyróżniać się na tle stada i przyciągać klientów oraz będą w stanie wykorzystać zmiany zachodzące w branży.

Na zakończenie chciałbym podzielić się kilkoma lekcjami kardynała, na które natknąłem się w zeszłym roku od Marty’ego Neumeiera, jednego z mistrzów Zen w tej dziedzinie. Jeśli podzielisz moje zainteresowanie brandingiem, myślę, że docenisz je.

Według Marty’ego:

  1. Marka nie jest logo, tożsamością ani produktem. nie jest logo, tożsamością ani produktem.

  2. Marka to osobiste przeczucie dotyczące produktu, usługi lub organizacji.
  3. Najlepsze marki są charyzmatyczne : wypełniają lukę pomiędzy myśleniem lewego i prawego mózgu i są potężne, ponieważ zdobywają zaufanie ludzi.

Nie pamiętam dokładnie, jak go znalazłem, ale oto pokaz slajdów Marty’ego, który odkryłem online. Jest to w zasadzie skrócona wersja jego wysoko cenionej książki, The Brand Gap .

Przy okazji, jeśli znasz jakieś małe firmy, które zmieniają grę i prowadzą stado, jeśli chodzi o brandowanie, chciałbym o nich usłyszeć. Czasami jednym z najlepszych sposobów na pracę nad własnym brandingiem i pytaniami marketingowymi jest przyjrzenie się przykładom tego, co robią inne firmy (zarówno w swojej branży, jak i poza nią).