Urzędnik OTB udowadnia, że nie powinieneś uprawiać hazardu z IRS.

Mark D. Collins był nałogowym hazardzistą, który uważał, że podjęcie pracy jako sprzedawca biletów w salonie zakładów poza torami wyścigowymi (OTB) w Auburn, w Nowym Jorku, niedaleko Syracuse, będzie sprzyjało karierze. Kiedy Mark zadomowił się w swojej pracy, zdecydował się na oszustwo w OTB.

Sprzedawca biletów opracował program defraudacji, który był mało zaawansowany technologicznie. Nie wyłudzając pieniędzy za ten przywilej, wprowadzał zakłady dla siebie po prostu wbijając je w swój terminal komputerowy. Jego system sure-to-fail: obstawiać zawsze na faworyta i zwiększać kwotę stawki aż w końcu trafił zwycięski zakład, dzięki czemu mógł odzyskać wcześniejsze straty, a także czerpać niewielki zysk.

Pierwsze kilka razy Mark zazwyczaj siatkował skromną sumę na swoje skradzione zakłady lub przegrywał tylko niewielką sumę, którą po ostatnim wyścigu włożyłby do szuflady z gotówką. Nieuchronnie, pewnego lipcowego dnia, wszystko to uderzyło w kibica. Pod koniec 10. i ostatniego wyścigu Mark przegrywał tak często, że w ciągu dnia stracił ok. 38.000 $, a suma niezapłaconych zakładów wyniosła 80.000 $ minus zwycięskie kupony 42.000 $ z dwóch ostatnich wyścigów. Mark nie był w stanie zastąpić $38.000, które powinny być w jego szufladzie, więc przyznał się do tego, co stało się z jego przełożonym i oddał $42.000 z wygrywających kuponów do OTB. Następnie został oskarżony o kradzież w wielkim stylu.

Jego kara nie kończy historii, to jest artykuł podatkowy. Następnie musiał zmagać się z urzędem skarbowym, który naliczał mu zaległe podatki i odsetki od niezgłoszonych dochodów z hazardu w wysokości $80,000.

Mark zakwestionował tę ocenę w amerykańskim sądzie skarbowym, gdzie twierdził, że IRS nie przysługują mu żadne dodatkowe świadczenia, ponieważ bilety były bezwartościowe. Sąd łatwo odrzucił ten argument i stwierdził, że ma on dodatkowy dochód w wysokości 80.000 dolarów.

Bilety na zakłady, jak uzasadnił sąd, mają wartość ekonomiczną; stanowią “szansę na grę”, którą koński gracz jest gotów nabyć po cenie nominalnej. Jako urzędnik zajmujący się zakładami, Mark przejął wystarczającą kontrolę nad kuponami, aby uświadomić sobie tę wartość. Poprzednio, miał wykluczone wykrywanie; gdyby wygrał tego lipcowego dnia, Mark włożyłby wygraną do swojej szuflady z pieniędzmi, aby pokryć kwotę zakładu i zatrzymał nadwyżkę. Krótko mówiąc, kradł okazje do gry.

Jednakże, Mark odniósł częściowe zwycięstwo. Sąd pozwolił mu skompensować 80.000$ z 42.000$ wygranych biletów, które oddał OTB, zmniejszając jego niezgłoszone dochody do 38.000$.

Ale co z tymi, którzy stracili bilety za 38.000 dolarów? Przecież od dawna obowiązuje zasada, że gracze mogą odliczać straty do wysokości wygranej. Sąd podatkowy odmówił zezwolenia na to odjęcie. Zamiast tego scharakteryzował $80.000 jako dochód, który można przypisać kradzieży, a nie hazardowi.

Dlaczego sąd to zrobił? Ponieważ prawo mówi, że zysk z transakcji zakładowej to nadwyżka kwoty wygranej nad kwotą zakładu. W związku z tym, żaden zysk nie może być osiągnięty bez wcześniejszego postawienia zakładu.

Tutaj, nie było żadnego wcześniejszego zakładu. Sąd powiedział, że to, co zrobił Mark, było zakładem tylko w tym sensie, że zaryzykował, że nie zostanie złapany.â”

O autorze:

Julian Block pisze i praktykuje prawo w Larchmont w Nowym Jorku, a wcześniej pracował w IRS. Jest często cytowany w New York Timesie, Wall Street Journal i Washington Post i jest wymieniany jako âa leading tax professionalâ” (New York Times), âan accomplished writer on taxesâ” (Wall Street Journal), oraz âan authority on tax planningâ” (magazyn Financial Planning). Informacje o jego przewodnikach podatkowych można znaleźć na julianblocktaxexpert.com .

Powiązany artykuł:

Różnica w przepisach podatkowych dla hazardzistów zagranicznych